Tuesday, 22 July 2014

Sajgon, a raczej Mekong

Na czwarty dzień pobytu w Sajgonie trzeba już było znaleźć coś poza miastem. Na jeden dzień spotkanie z deltą Mekongu wydało się najlepszym rozwiązaniem.
Wzięłyśmy emerycką wycieczkę, trochę autobusem, trochę łodzią motorową, chwilka na łodzi wiosłowej, a w międzyczasie zwiedzanie farmy pszczół, warsztatu produkującego dmuchany ryż i produkcji toffi z mleka kokosowego. Wszystko nawet ciekawe, ale to skansen, daleko do normalnego życia w tamtej okolicy. Co by jednak nie mówić, to tamtejsze "must see", więc zaliczone.





zdjęcia

No comments:

Post a Comment