Następne atrakcje i kolejni goście już w najbliższych dniach. Czekam z utęsknieniem.
Sunday, 12 January 2014
I po Świętach
Dwa tygodnie w domu to jednak strasznie mało. Wszystko, jak zawsze, atmosfera Świąt, przygotowania, biesiadowanie. Nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia bez tego wszystkiego. Dobrze, że udało się też trochę dawno nie widzianych przyjaciół spotkać. To jest chyba największy minus oddalenia, w szczególności oddalenia tymczasowego. Bo starzy przyjaciele daleko, a nowych nie ma i człowiek jakoś nie robi wszystkiego, nowe przyjaźnie nawiązać, bo przecież zaraz tych nowych zostawi... Albo może to się u mnie tak zrobiło.
Wróciłam do Malezji i żeby nie jet lag, to chyba wydawałoby mi się, że nigdzie się nie ruszałam. Styczeń zapowiada się atrakcyjnie, i to już od dziś, dwunasty, niedziela, Wojtek z Agnieszką postanowili po drodze na Phuket zawadzić o Kuala Lumpur. Spędziliśmy bardzo miły dzień, leniwie objeżdżając miasto autobusem turystycznym. Jakoś nie było woli, żeby z niego wysiadać gdzieś. za to w kompleksie Petronas Tower opiliśmy sprawę dobrym winkiem, a potem obejrzeliśmy pokaz tańca lwów (acrobatic Lion Dance) - niestety, nie był najwyższych lotów, ale trudno.
Następne atrakcje i kolejni goście już w najbliższych dniach. Czekam z utęsknieniem.
Następne atrakcje i kolejni goście już w najbliższych dniach. Czekam z utęsknieniem.
Subscribe to:
Posts (Atom)