| Pomnik czajnika. Brunei wita nas herbatą |
Kilka refleksji:
- Wydobycie ropy wbrew pozorom nie śmierdzi i nie powoduje hałasu
- Można spokojnie wypoczywać na plaży z białym piaseczkiem 500 metrów od gazociągu prowadzącego do miejsca, gdzie gaz jest ładowany na tankowce (kilkaset metrów w morzu)
- Oficjalne podarki od gości trzeba pokazać światu, do tego buduje się dwupiętrowy budynek muzeum i zatrudnia dziesiątki "pilnowaczy
- Najważniejszy meczet oglądaliśmy w świetle zachodzącego słońca i przy śpiewie muezina, zwołującego wiernych na wieczorne modły - to robi wrażenie
- 6* hotel, w którym prawie nikt nie mieszka to raczej porażka, ale imponująca
Jakby kto planował wyprawę na Borneo, to Brunei można spokojnie odpuścić. Nuda. Za to ociekająca kasą.
zdjęcia
No comments:
Post a Comment