
W uznaniu zasług, to znaczy długiego planowanego pobytu w hotelu dostałam darmową pralnię. No więc piorę. Posłałam do prania ciuchy z podróży. Dostałam wszystko w osobnych folijkach, jak ze sklepu. To chyba jednak przerost formy nad treścią.... Na fotkach moje majty i koszulka. W sumie to nawet porządnie wygląda, ale człowiek niezwyczajny do takich zbytków.
Ewa, super pomysł z tym blogiem. Będę stałą czytelniczką :)
ReplyDeleteWłaśnie przed chwilą założyłam sobie nowe konto na gmailu (mam jakiś konflikt z kontem na gazeta.pl które tez korzysta z gamila) i nie wiem jeszcze dlaczego nie wyświetlił mojego imienia i nazwiska. Ale w każdym razie to ja, Monika Styczyńska :)
ReplyDeleteCześć Monisiu :)
ReplyDeleteCześć, Ewciu. Widzę, że też jesteś fanką bloga Ewy :)
ReplyDelete