Nowe miejsce, to nowe dźwięki. Brak infrastruktury audiowizualnej (radia, telewizji, odtwarzacza muzyki), powoduje że słyszy się dużo więcej niż "normalnie".
Mój laptop jest w stanie nagłośnić pomieszczenie tylko w promieniu 2-3 metrów. Więc tak na prawdę jest cisza. Wieczorem więc, jak już skończyłam walczyć pozostałościami remontu i kurzem w szafach, mogłam usłyszeć feerię dźwięków, pomimo że w budynku generalnie jest cicho.
Dźwięk tła, to nieustanny szum wiatraka. Już go prawie nie słyszę. Klimatyzator dźwięczy podobnie, ale chyba postaram się go nie używać zbyt często.
Pierwszy dźwięk nowy, do którego muszę przywyknąć, to szczęk otwierania i zamykania krat. Każde mieszkanie, jak już pisałam wcześniej, ma swoją kratę, zamykaną na kłódkę. No i każdy ruch tych krat niestety słychać. Kraty sąsiadów dźwięczą podobnie do mojej własnej, ciągle więc myślę, że ktoś do mnie wchodzi. Mam nadzieję, że się znieczulę na ten dźwięk.
Potem był muezin z pobliskiego meczetu, wzywający do wieczornej modlitwy. To jest niepowtarzalny zaśpiew. I w kategoriach lubię - nie lubię, raczej lubię.
Około 23 okazało się, że gdzieś w poliżu odbywa się wspólne oglądanie jakiegoś sportowego wydarzenia. Najprawdopodobniej piłkarskiego. To nie prawda, że oni żyja badmintonem. Piłka nożna, najchętniej brytyjska, jest podstawą serwisów sportowych, a innych sportów nie ma. Na przykład o Australian Open w tv mówi się tylko w kanałach międzynarodowych. No ale nie słyszałam dotąd o żadnym tenisiście z Malezji... A przepraszam, sporo było o Dakarze.
Trochę po północy pojawił się potwór rurowy. Wył w łazience dłuższą chwilę zanim się obudziłam, zidentyfikowałam źródło tego ryku i podjęłam czynności zaradcze. Udało sie na szczęście gościa uwolnić i uciekł, przynajmniej tej nocy już nie wrócił.
Muszę stwierdzić ,że pięknie opisałaś świat dźwięków wokół siebie w nowym mieszkanku. Bardzo sugestywna relacja - wyobrażamy sobie od razu jak tam jest. taki dźwiękowy film z tego opisu wyszedł. Zdałabyś egzamin wstępny na reżyserię dźwięku spokojnie. A potwór w rurach!!?! Co za wyobraźnia!!Dreszcze przechodzą podczas czytania.Tutaj zima w pełni , śnieg po kolana, odśnieżanie , odmrażanie aut, katary , grypa,stare sprawy . Ciemno przez pół dnia chociaż śnieg rozjaśnia noc przynajmniej. Buziaki duże!
ReplyDeleteZgadzam się z przedmówczynią w kwestii jakości opisu! Dźwięk uplastyczniony - że tak powiem. A czy masz już to pozwolenie na pracę?
ReplyDeleteMam mieć...???
DeleteW kwestii krat, to dlatego też zamykają je na kłódkę jak są w domu, wtedy też wiedzą, że do nich nikt nie wchodzi! Aaaaaa ..
ReplyDeletezałapałam.