Qatar Airways dowiozły mnie na miejsce. Poza przepakowywaniem towaru na lotnisku nic specjalnego. W koncu 32 kilo w wielgachnej walizie plus 9 kilo w podręcznym plus to co wlazło do laptopa...
Przesiadka w Doha (nie umiem powiedzieć w Dausze). Ale tam ludzi! Jak przed Świętami w Złotych Tarasach.
Logistyka w KL na szczęście rozpoznana. Tym razem do taksówek nie było kolejki.
Zobaczyłam sobie jak się idzie do Palangi Utama. W 10 minut da radę. Trochę tylko głupio z tymi chodnikami. Ale chyba wszyscy tak chodzą, no bo jak inaczej?
Cześć Ewa!
ReplyDeleteGratuluję szczęśliwego osiągnięcia celu długiej podróży! Powodzenia!
co z tymi chodnikami Ewciu?
ReplyDeleteCo z tymi chodnikami Ewciu?
ReplyDelete