Wednesday, 2 January 2013

Pakowanie...

Nie mogę się zdecydować czy mam pisać coś po angielsku... na razie po polsku musi wystarczyć.

Przyszli dziś pakersi i spakowali wszystko w 6 pudełek (no, powiedzmy pudeł). Razem 100 kilo wyszło. Jakbym to do samolotu jako nadbagaż wzięła to byłoby taniej. Ale korporacja jest korporacja i ma swoje wymagania.

Ciekawe czego zapomniałam i co będzie mi potrzebne zanim dopłynie do KL.

No i trzeba się powoli żegnać z tymi co zostają. Większość mówi że jestem dzielna, więc czuję się dzielna. Zobaczymy, czy na prawdę jestem dzielna.


1 comment:

  1. Bylas dzielna i jestes dzielna!Powtarzaj sobie to-pomaga...My Cie uwazamy za dzielna w kazdym razie.Ale wolno tesknic.

    ReplyDelete