Słowo w tytule jest zapożyczeniem z amerykańskiego, słowo MALL, jeśli ktoś jeszcze się z nim nie spotkał, oznacza świątynię handlu wszelakimi dobrami - wiele sklepów czy stoisk zgromadzonych pod jednym dachem (dawniej nazywało sie to targowiskiem, zwykle było pod gołym niebem, a kupcy sprzedawali swoje towary z wozów, ale z czasem formuła ewoluowała)
Myślałam, że to Polacy są szczególnie zakochani w zakupach i
spędzaniu czasu w centrach handlowych. Ale tutaj to naprawdę przechodzi
wszelkie granice. W każdej dzielnicy jest centrum handlowe, o jakim nam się nawet
nie śniło. Galeria Mokotów wysiada, razem ze Złotymi Tarasami, Arkadią … No
dobra, ja nie jestem specjalistką od centrów handlowych, ale wydaje mi się, że
w Warszawie takich nie ma jak te tutaj. Nie będę tego fotografować. Specjaliści
już to zrobili i jest w necie. Obłęd.
W sobotę i niedzielę, oraz wszelkie święta, kto żyw pędzi do
centrum handlowego i spędza tam czas z rodziną, przyjaciółmi, albo sam. Tłok,
jak nie przymierzając na Centralnym przed Świętami. Jedno ich tylko (trochę)
usprawiedliwia – klimatyzacja. Na pewno jest łatwiej. Ale z drugiej strony
widziałam parę miejsc gdzie upał nie doskwiera, wokoło zieloność i można sobie
miło czas spędzić. No, ale w takich miejscach to widać tylko turystów.
Wracając do shoppingu – jest wszystko, od Luisa Vuittona i
Burberry poprzez Esprit, Zarę do Top Shopu i lokalnych odpowiedników H&Mu, Deichmanna
i innych tego typu. Oczywiście są kina (multiplexy) i tak samo wszyscy żrą popcorn. Mam wrażenie, że już jestem stara, bo nie mogę się do tego przyzwyczaić. Szczególnie,
gdy Fantine w rozdzierający serce sposób żegna się ze smutnym ziemskim padołem,
a jednocześnie z prawej dobiega zapach popcornu, a z lewej intensywna woń i
dźwięk chrupania nachosów. Katastrofa emocjonalna, ale taka sama na całym świecie.
Nota bene, kino jest tanie. Nie wiem tylko, czy podołam tym wszystkim chińskim
i bollywoodzkim produkcjom.
Wiadomość z ostatniej chwili: w sieci natknęłam się dziś na pewien ranking. Nie wiem jak bardzo wiarygodny, ale w pierwszej dziesiątce centrów handlowych na świecie wg tego rankingu sa trzy (!) malezyjskie (wszystkie w aglomeracji KL): http://biznes.onet.pl/najwieksze-centra-handlowe-swiata,18550,5418962,13716729,fotoreportaze-detal-galeria#photo13716729
Wiadomość z ostatniej chwili: w sieci natknęłam się dziś na pewien ranking. Nie wiem jak bardzo wiarygodny, ale w pierwszej dziesiątce centrów handlowych na świecie wg tego rankingu sa trzy (!) malezyjskie (wszystkie w aglomeracji KL): http://biznes.onet.pl/najwieksze-centra-handlowe-swiata,18550,5418962,13716729,fotoreportaze-detal-galeria#photo13716729
No to obie jesteśmy stare... w tym kinie.
ReplyDelete