Thursday, 24 January 2013

Kultura "mallowa"


Słowo w tytule jest zapożyczeniem z amerykańskiego, słowo MALL, jeśli ktoś jeszcze się z nim nie spotkał, oznacza świątynię handlu wszelakimi dobrami - wiele sklepów czy stoisk zgromadzonych pod jednym dachem (dawniej nazywało sie to targowiskiem, zwykle było pod gołym niebem, a kupcy sprzedawali swoje towary z wozów, ale z czasem formuła ewoluowała)

Myślałam, że to Polacy są szczególnie zakochani w zakupach i spędzaniu czasu w centrach handlowych. Ale tutaj to naprawdę przechodzi wszelkie granice. W każdej dzielnicy jest centrum handlowe, o jakim nam się nawet nie śniło. Galeria Mokotów wysiada, razem ze Złotymi Tarasami, Arkadią … No dobra, ja nie jestem specjalistką od centrów handlowych, ale wydaje mi się, że w Warszawie takich nie ma jak te tutaj. Nie będę tego fotografować. Specjaliści już to zrobili i jest w necie. Obłęd.

W sobotę i niedzielę, oraz wszelkie święta, kto żyw pędzi do centrum handlowego i spędza tam czas z rodziną, przyjaciółmi, albo sam. Tłok, jak nie przymierzając na Centralnym przed Świętami. Jedno ich tylko (trochę) usprawiedliwia – klimatyzacja. Na pewno jest łatwiej. Ale z drugiej strony widziałam parę miejsc gdzie upał nie doskwiera, wokoło zieloność i można sobie miło czas spędzić. No, ale w takich miejscach to widać tylko turystów.

Wracając do shoppingu – jest wszystko, od Luisa Vuittona i Burberry poprzez Esprit, Zarę do Top Shopu i lokalnych odpowiedników H&Mu, Deichmanna i innych tego typu. Oczywiście są kina (multiplexy) i tak samo wszyscy żrą popcorn. Mam wrażenie, że już jestem stara, bo nie mogę się do tego przyzwyczaić. Szczególnie, gdy Fantine w rozdzierający serce sposób żegna się ze smutnym ziemskim padołem, a jednocześnie z prawej dobiega zapach popcornu, a z lewej intensywna woń i dźwięk chrupania nachosów. Katastrofa emocjonalna, ale taka sama na całym świecie. Nota bene, kino jest tanie. Nie wiem tylko, czy podołam tym wszystkim chińskim i bollywoodzkim produkcjom.

Wiadomość z ostatniej chwili: w sieci natknęłam się dziś na pewien ranking. Nie wiem jak bardzo wiarygodny, ale w pierwszej dziesiątce centrów handlowych na świecie wg tego rankingu sa trzy (!) malezyjskie (wszystkie w aglomeracji KL): http://biznes.onet.pl/najwieksze-centra-handlowe-swiata,18550,5418962,13716729,fotoreportaze-detal-galeria#photo13716729

1 comment: