31 sierpnia 2013 to 56 rocznica uzyskania przez Malezję niepodległości. Ciekawe, jak takie święta obchodzi się w różnych krajach. To porównywalne z 11 listopada w Polsce. Malezyjczycy w większości świętują podobnie - wykorzystuja dzień wolny na spotkania towarzyskie, albo... idą do centrów handlowych (jak w każdy weekend), ale też są:
- filmiki reklamujące Malezję i przypominające o święcie w blokach reklamowych w telewizji (też w kablówkach)
- wyprzedaże okolicznościowe i promocje w sklepach
- defilada na głównym placu Kuala Lumpur (widziałam tylko w telewizji... jakoś nie miałam ochoty na tłum - bo był tłum)
- pokazy sztucznych ogni (oficjalne, prywatne, firmowe)
- !!! hymn grany w kinach przed filmami
- !!! w blokach reklamowych przed filmami w kinie pokazy filmików patriotycznych (Malezja niepodległa, granice nienaruszalne, "razem tworzymy siłę, osobno się tracimy wszystko")
Mam wrażenie, że oni boją się trochę, że przyjdzie ktoś, kto będzie chciał zabrać ich ziemię. Nie umiałam rozpoznać, kogo wskazują jako wroga (nie był wymieniony), ale najeźdźca był Azjatą, przypływał morzem i napadał z ukrycia.
A tak serio, to pomysł, żeby w dniu święta narodowego grać hymn w miejscach gdzie ludzie się zbierają (w kinach, teatrach), wydaje się być całkiem dobry. Ja odebrałam to bardzo pozytywnie, pomimo bardzo kiepskiej jakości nagrania. A i tutejsza młodzież zachowywała sie podczas hymnu jak trzeba (wszyscy grzecznie stali w postawie zbliżonej do zasadniczej). I nawet popcornu przez chwile nikt nie chrupał.
No comments:
Post a Comment