Tuesday, 17 September 2013

Święto Lampionów

19 września (wrześniowa pełnia księżyca w tym roku) mamy święto Latarni. Kolejne chińskie święto, gdzie ważnym elementem jest jedzenie i spotkania w gronie rodziny. Tym razem jemy mooncake'i i pomelo, popijamy chińską herbatą oraz wywieszamy kolorowe lampiony. Może całkiem ładnie wyglądać. Ale te moooncake'i to troche przereklamowana sprawa, jak wszystkie słodycze tutaj. Słodkie i bez wyrazu... No cóż, może jak upoluję takie z durianem, to chociaż będzie miał zdecydowany zapach.

1. Nie udało sie kupić pomelo. Były w Melace i w AEONie koło domu, ale parę dni przed świętem. Trochę mnie to rozczarowało.
2. W "ten" dzień, czyli 19 września, praktycznie nic specjalnego sie nie wydarzyło. Parada była w Chinatown w sobotę, przegapiona z powidu wycieczki do Melaki.
3. Wystawa lampionów przed Central Marketem raczej kiepska




Niezła za to kolacyjka w znajomej knajpce ulicznej w Chinatown. Żaba kurczakowa była niezła, i krewetki też niczego sobie. Ciekawe czy można wskazać żabkę, którą się chce zjeść...
Odkryłyśmy też dwa nowe owocki: jabłko budyniowe (custard apple) i salak (ten na odmianę ma wężową skórkę)


No comments:

Post a Comment