Sunday, 25 August 2013

Nowe eksperymenty kulinarne

Sharan zorganizowała wyjście na lekcje hinduskiego gotowania. Dania w menu - super, ale niestety lekcja polegała na patrzeniu tylko, a potem na jedzeniu. Nie wiem więc, czy potrafię powtórzyć. Trzeba będzie spróbować. Składniki w większości przypadków dostępne w Polsce, nawet nie tylko w sklepach z azjatycką żywnością.


Deser (pudding) przybrany płatkami srebra (to się je)

Naned ma taką furkę, że mucha nie siada, a przynajmniej wszyscy sie oglądają. Nie wiem co to, ale małe sportowe kabrio, jedyny egzemplarz w Malezji. Przejechałam się, znaczy zostałam przewieziona, robi wrażenie, ale chyba wolę duże samochody. No i warkot sportowego silnika (a może raczej ryk), to jednak nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej.


Google jest dobry na wszystko. To autko to TVR. Pierwsze widzę, ale robi wrażenie.

Zdjęcia hinduskich dań oraz tego autka dopiero jak znajdę kabelek do aparatu Basiora (jak widać znalazłąm)

Ogórki małosolne mi sie udały. Znaczy drugiego dnia już były raczej dużosolne, ale nadal - smakują jak polskie, mimo że bez chrzanu i liści wiśni. Będzie więc surówka do zrazów zawijanych na polski obiad...

kilka zdjęć

No comments:

Post a Comment