Tylko 9 tygodni zajęło mojemu "mieniu przesiedlenia" dotarcie na miejsce. Ale zapomnijmy jak to długo trwało. Najważniejsze że jest! I to nawet bez strat. Większość ciuchów można po prostu założyć. Bałam się, że zaśmiardną i będzie kupa prania, a tu nawet nie wszystko trzeba prasować.
A poza tym, to najważniejsze cargo, lotnicze tym razem przychodzi jutro - nadlatuje mój mąż. Nie wiem w związku z tym kiedy pojawią się następne wpisy.
Pomimo męża prosimy o dalsze opowieści bo się uzależniliśmy .Chyba ,że Tomek przejmie pałeczkę , bo będzie bumelował- w końcu jest sprawozdawcą!
ReplyDelete