Friday, 19 April 2013

Będą wybory

Ten temat padł już kilkakroć wcześniej. Teraz już wiadomo. Wybory będą 5 maja, jutro zamykają się listy wyborcze. O ile dobrze rozumiem, okręgi są jednomandatowe. Wybierany jest parlament oraz władze lokalne w poszczególnych stanach (12), bo w 13 stanie, Sarawaku, wybory były w 2011, a kadencje są 5-letnie). Ale nie zamierzam się dzielić szczegółami. Tylko trochę refleksji:

1. Obecna koalicja rządząca jest u władzy od początku, czyli od ponad 50 lat. Jak każda władza, oskarżani są o korupcję, nepotyzm, wykorzystywanie stanowisk, złą politykę socjalna, złą politykę w odniesieniu do prywatnego biznesu, popieranie monopoli, itd (normalka, ale po 50 latach zapewne wszystko to ma miejsce)
2. Istnieje w systemie prawnym podział na obywateli pierwszej i drugiej kategorii: Malezyjczycy, muzułmanie narodowości malajskiej i reszta (Hindusi, Chińczycy, Malaje niemuzułmanie, inne nacje). Główna różnica to przywileje dla tych pierwszych w podatkach, biznesie, zakupach nieruchomości... Szczegółów nie znam, ale co by nie było, podział jest.
3. Opozycja jest teraz stosunkowo silna, najsilniejsza w historii, ale nadal pewnie niewystarczająco zjednoczona żeby coś poradzić. Zapewne więc znowu nie wygra, ale tym razem różnica nie będzie juzznaczna, a poza tym, mogą wygrać w niektórych stanach dotychczas będących w rękach partii rządzącej.

Co z tego wynika? A no plotki, że jak cos pójdzie nie tak, to będą zamieszki, rozruchy czy co tam jeszcze. No i ludzie zaczęli kupować żarcie i przygotowywać się do wojny... Ja już jestem przygotowana, bo postanowiłam przetrenować to, czego uczyłam się na kursie.  A że gotowanie jednej porcji to koszmar, to nagotowałam na pułk wojska. No może nie na pułk tylko na drużynę, ale i tak na jakiś czas wystarczy. Ryż też mam w szafce, więc spoko. A za dwa tygodnie się okaże, jaką mamy demokrację w Malezji.

No comments:

Post a Comment