Tuesday, 12 February 2013

Urok mniejszych miast - Klang

Klang jest jednym z miast prowincji Selangor, czyli prowincji otaczajacej obszar federalny Kuala Lumpur. Kiedyś była tu stolica Selangoru, ale przeniesiono ją do Shah Alam. Pałac Sułtana (króla) jednak nadal tu jest.



Miasteczko jest stare, w większości zamieszkane przez Hindusów. Tamtejsza "Little India" zajmuje spory kawałek (toutes proportions gardees). Fajne wrażenia estetyczne. Warto połazi, popatrzeć. Szmatki zdecydowanie tańsze niż w KL, więc jeśli chcesz kupić sarong, punjabi, sari, czy inny regionalny ciuch, to warto tam.

Jest szkoła i kościół katolicki pw Naszej Pani z Lourdes. Chyba z XIXw. Zwiazany z okolicznymi kopalniami cyny. Jest też parę innych wyznań, metodyści, anglikanie, buddyści, hinduiści, no i oczywiście muzułmanie. Jeden obok drugiego. Chyba nie ma sprawy.
















Wleźliśmy do jednej z rekomendowanych przez Lonely Planet knajpek. To dopiero folklor. Wszyscy jedzą palcami z liści bananowca układanych na stole. Pomiędzy stołami chodzą kelnerzy z pojemnikami z jedzeniem i pac łychą na ten banan. Na szczęście nam podali talerz i widelec. Po jakiejś chwili zobaczyłam dziewczyne siedzącą w kącie przy stoliku. miała dwie wielkie michy pełne liści bananowca i pracowicie czyściła te liście ściereczką z resztek jedzenia. Resztę pozostawiam wyobraźni.

Żeby nie zgubić - link przewodnikowy: http://www.malaysia-traveller.com/klang-walking-tour.html

zdhttps://plus.google.com/photos/108668600531371879611/albums/5844353963998498049?authkey=CIX254fBsIHfPQ jęcia:

5 comments:

  1. Kurde, ja nie wiem, co te obce nazwy ciuchów oznaczają - muszę sprawdzić. Ale to żarcie na zewnątrz jawi mi się nadal jak dramat... A obrazki ładne są.

    ReplyDelete
    Replies
    1. większość tych ciuchów sprowadza się do kawałka materiału (nazwa wskazuje na jego długość). Sarong ma ok. 2 m (chyba mozna powiedziec ze pareo to synonim), sari 5-6m (najbardziej tradycyjne hinduskie ubranko, a Punjabi to taka piżama.Sorry za literówkę punjabi sie pisze.

      Delete
  2. Bardzo lubimy Twoje opisy wycieczek, egzotyczne miejsca, wszystko widzimy oczyma wyobraźni- i do tego zdjęcia , czekamy na każde nowe opowieści zagladając na blog codziennie,czujemy sie jak na egzotycznej wycieczce - spokojnie możesz wydac przewodnik po powrocie z tych zapisów. Całusy. m i reszta

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki za miłe słowa. Mnie zaskakuje, że jeszce mi się chce pisać. Nigdy nie prowadziłąm pamiętnika, ani niczego w tym stylu....

      Delete
  3. Odpowiedź mi się napisała pod 5 czy 7 lutego,ale na pewno odczytałaś.Był to ciąg dalszy gratulacji.

    ReplyDelete