| To jeszcze na początku - na świeżo i sucho |
| Takie kwiatki na pniu... |
| Kurki? |
| I na mokro |
Parę minut po 8 rano zaczęliśmy się wdrapywać. 13 osób. Półtorej godziny w jedną stronę po terenie dość pofałdowanym. Niektóre podejścia niczego sobie... W okolicach wodospadu ubranie miałam na tyle mokre, że nie było się po co przebierać, żeby sie w wodospadzie ochłodzić. A z poprzedniego razu mam doświadczenie, że droga powrotna w mokrym ubraniu nie jest żadnym problemem. Taki prysznic (tym razem naprawdę zimny), to sama przyjemność.| Rybcia (a raczej resztki) |
No comments:
Post a Comment