Tuesday, 7 May 2013

Nic się nie dzieje

Mam takie wrażenie, że jak nie ma obrazków to też nic się nie dzieje. Ale jednak parę spraw jest godnych odnotowania.

Po pierwsze, nawiązałam kontakt z Rodakiem, Michałem, który jest tu już dwa lata, więc ma sporo doświadczeń. Spotkanie zaskutkowało zaproszeniem na obchody rocznicy Konstytucji 3 Maja, organizowane przez Ambasadę. A uczestnictwo w tych obchodach ciągnie za sobą pojawienie się na liście oficjalnych "Polonusów" w Malezji. Impreza była trochę nie w moim guście, bo luksusowe hotele zawsze mnie przytłaczały, ale przynajmniej ludzi spotkałam, najadłam się polskiego żarcia (bez smaku po pikantnym malajskim jedzieniu) i napiłam winka.

Po drugie, dostałam namiar na internations.org. To taki portal (chyba trzeba nazwać go społecznościowym), który organizuje expatów w różnych miejscach na świecie. Wśród tych miejsc jest też Kuala Lumpur. No i ekipa z Kuala Lumpur wymienia sie doświadczeniami, organizuje imprezki, wycieczki, spotkania, wyjścia do teatru i takie tam. Wygląda nieźle. Można sprawdzić jacy tam są ludzie. W sobote idę na babskie spotkanie. A potem zobaczymy.

Wybory się odbyły, wygrała znowu stara koalicja, czyli bez zmian. Znaczy jest zmiana - opozycja zdobyła więcej miejsc w Parlamencie niż poprzednio. No i jest awantura o przekręty wyborcze, mówią że jeszcze się coś może dziać. Jednakowoż nie wierzę, żeby oni tu chwycili za broń albo takie tam... Muszą chyba poczekać do następnego razu, ale wtedy lepiej sie zjednoczyć. Ringgit się wzmocnił, dziś w kantorze jest po 4.01. Taki mocny to za mojej pamięci chyba nie był. Wyraźnie rynek pozytywnie zareagował na brak zmiany.

No comments:

Post a Comment